sobota, 22 styczniaCS Superliga

Paweł Rajczyk: Poczesna żakami stoi (wywiad)

Paweł Rajczyk (fot. Dorota Wiśniewska)

Seniorom PKS Victorii Poczesna ubiegły sezon w CS Superlidze kompletnie nie wyszedł. Zupełnie odwrotnie radzili sobie najmłodsi zawodnicy tej sekcji. Ci z kolei wygrywali imprezę za imprezą, zdobywając przy okazji historyczny tytuł mistrza Polski Żaków.

Konrad Cinkowski (cssuperliga.pl): PKS Victoria Poczesna jest historycznym, ponieważ pierwszym mistrzem CS Superligi Żaków. Dla tych młodych chłopaków to z pewnością świetne uczucie, a dla trenera?
Paweł Rajczyk: Dokonaliśmy tego jako pierwsi w historii polskiego speedrowera, to wspaniałe uczucie być częścią historii dyscypliny. Jest to nasz wspólny sukces, a zarazem nagroda za poświęcony czas na treningi i odpowiednie przygotowanie młodzieży do startu. Nie można zapomnieć o rodzicach i bliskich, to oni byli naszym motorem napędowym oraz sponsorach klubu, a zwłaszcza młodzieży. Za co chciałbym im z tego miejsca podziękować, szczególnie Pani Elizie Czerwińskiej z firmy IDBJ Części Samochodowe, która bardzo aktywnie wspierała Pocześniańską młodzież.

– Macie bardzo utalentowanych Żaków, a wyniki potwierdzają ich potencjał. Celem numer jeden była walka o złoto?
– Zgadza się, słyszałem nie raz, że Poczesna żakami stoi. Patrząc na ilość zawodników w tej kategorii wiekowej oraz sukcesy nie można się z tą teorią nie zgodzić. Zdobyliśmy w ubiegłym sezonie wszystko, co się dało w kategorii żak, niemniej to nie był cel numer jeden. Wychodzę z założenia, że nie ma sensu obarczać dodatkową presją zawodników, bo działa to tylko na ich niekorzyść. Celem nadrzędnym była dobra zabawa oraz podnoszenie umiejętności zawodników, co przekłada się na ich rozwój. Kiedyś usłyszałem od trenera Krzysztofa Basa: „nie cel, a droga do celu się liczy” i utkwiło mi to w pamięci. Za każdym razem powtarzałem to swoim zawodnikom, że najważniejsza jest przygoda i droga, jaką wykonują do podnoszenia swoich umiejętności. Trzeba pamiętać, że dzisiaj wygrywa jedna drużyna, a jutro druga i jest to naturalne.

– Wasi zawodnicy pokazali klasę i niejako zdominowali te mini rozgrywki. Można tylko żałować, że wystartowały ledwie trzy drużyny.
– Ubolewałem, że do Drużynowych Mistrzostw Polski Żaków w roku 2020 zgłosiły się tylko 3 drużyny. Początkowo zgłoszona była drużyna Szaweru Leszno, ale przed rozpoczęciem rozgrywek zarząd klubu wycofał drużynę żaków. Szkoda, bo Szawer posiada ambitnych zawodników i z pewnością drużyna ta dodałaby kolorytu tym rozgrywkom. Niemniej rozgrywki te zdały egzamin i należy mieć nadzieję, że przyjmą się na stałe w kalendarzu na kolejne lata.

– W przyszłym roku do trójki medalistów dołącza Szawer i OS Omega. Myślisz, że z roku na rok ta liczba będzie rosła?
– Mam taką nadzieję, ponieważ rozgrywki te pozytywnie oddziałują na młodzież, która uczy się między innymi tzw. jazdy drużynowej. Przyjąłem z radością informację, że dołączają dwie drużyny do rozgrywek o Drużynowe Mistrzostwo Polski Żaków. Tak jak już wspomniałem, im więcej drużyn tym rozgrywki są ciekawsze – nieprzewidywalne. Wiąże się to z większą liczbą zawodów, a tym samym młodzież ma więcej możliwości na zebranie niezbędnego doświadczenia, które zaprocentuje w dorosłym speedrowerze.

– Sukcesy sprawiają, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.
– Jak już wspomniałem, celem dla młodzieży powinna być dobra zabawa, obycie się z formatem rozgrywek, które w nieznaczny sposób odbiegają od tych z CS Superligi oraz zdobywanie doświadczenia, które zaprocentuje w przyszłości.

– A czy któryś z tych młodych chłopaków jest twoim zdaniem gotów do tego, aby ścigać się w CS Superlidze?
– Jest to stosunkowo trudne pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Trzeba wziąć pod uwagę, że w CS Superlidze jeżdżą dorośli, którzy mogą przyczynić się w sposób przypadkowy do kontuzji młodszego kolegi. Młodzi zawodnicy powinni wchodzić do dorosłego ścigania dopiero w momencie kiedy przestaną się bać, jeździć z dorosłymi. Proces ten jest uzależniony indywidualnie od zawodnika, który powinien małymi krokami być wdrażany do dorosłego speedrowera pod opieką trenera. Myślę, że w przeciągu obecnego sezonu Oskar Dusiński, Mikołaj Podwyszyński, Jakub Ordon, Aleks Radło, Piotr Kweczke oraz Patryk Chwał powinni być gotowi na dorosłe ściganie w lewo. Ostatnia trójka jest jeszcze w kategorii żak, także na ich debiut należy poczekać minimum do przyszłego roku.

– Pytałem nie bez przyczyny o przygotowanie do ligi, bo uległ zmianie przepis dotyczący zawodników najmłodszej kategorii. Od nowego sezonu w CS Superlidze pojadą minimum 13-latkowie. To twoim zdaniem dobry ruch czy niekoniecznie?
– Jestem zadowolony z takiej decyzji, ponieważ żacy w dużym stopniu są nieprzygotowani na starty z dorosłymi zawodnikami, a tym samym zaniżają poziom CS Superligi, a to nie pomaga w promowaniu rozgrywek i dyscypliny. Trzeba zaznaczyć i wziąć pod uwagę, że najwyższa klasa rozgrywkowa wiąże się z presją nakładaną przez zarządy klubów, ale przede wszystkim kibiców zgromadzonych na meczach ligowych. Tak duże obciążenie psychiczne dla „raczkujących” zawodników może negatywnie wpłynąć na ich przygodę ze speedrowerem.

Korzystając z okazji chciałbym podziękować Zarządowi Polskiej Federacji Klubów Speedrowerowych za wybranie mnie na stanowisko trenera kadry kobiet. Obiecuję, że nie zawiodę Zarządu, a swoją pracą przysłużę się do rozwoju kobiecego speedrowera w Polsce. Dziękuję za wywiad.

źródło: inf. własna


Zobacz również