czwartek, 13 majaCS Superliga - nowa jakość speedrowera
Shadow

Młoda CS Superliga polem do testów i rozwoju młodszych zawodników

Paweł Cegielski z Jakubem Kościechą (fot. Martyna Brzezińska)

Młoda CS Superliga to nowe rozgrywki, które będą rozgrywane od sezonu 2021. Inicjatorzy tych zmagań wierzą, że będzie to długofalowy temat rozwoju, bo to właśnie ma być pole manewru dla zawodników młodszych i tych, którzy na co dzień nie do końca mogą liczyć na regularne starty w CS Superlidze.

W minionym sezonie na ligowych torach rozgrywano CS Superligę oraz CS Superligę Żaków, która przeznaczona była dla zawodników do dwunastego roku życia. W tym roku do obu czempionatów dołączy Młoda CS Superliga, która ma być takim poziomem pomiędzy najwyższą klasą, a najmłodszymi uczestnikami speedrowerowych rozgrywek. Jednym z inicjatorów Młodej CS Superligi jest Paweł Cegielski, który opowiedział nam nieco więcej na temat tejże ligi.

–  Już przed poprzednim sezonem rozmawialiśmy dosyć często i czasem bardzo długo z Marcinem Pukiem na temat przyszłości, jaką widzimy dla speedrowera. Pojawiały się różne pomysły i ten został z nami na dłużej. Szkoda, że trochę uśpiony po zmianach wprowadzonych na sezon 2020, jako że „odmłodzenie” ligi weszło siłą rzeczy, ale teraz można było nad tym poważniej pomyśleć. Wszystko wynikało właściwie z ogromnych zaniedbań w kwestii szkolenia młodzieży. Zniknęły popularne czwórmecze, a Drużynowe Mistrzostwa Polski Juniorów zaczęły być traktowane przez kluby, niestety też i młodych zawodników, jako impreza zapychająca kalendarz, czasem wręcz zło konieczne. Do tego stopnia, że większą siłę przebicia miał Puchar Polski, który tak naprawdę w porównaniu do zawodów rangi Mistrzostw Polski nie powinien mieć w ogóle podejścia. Ten rok to już był po prostu skandal w tym temacie, a drużyny coraz częściej były szczęśliwe z posiadania dwóch, trzech juniorów gotowych stanąć bez żenady pod taśmą. Taki stan nie może dłużej trwać – przybliża nam Paweł Cegielski kulisy powstawania projektu Młodej CS Superligi.

W środowisku pojawiły się głosy dotyczące nazwy rozgrywek ligowych. Były opinie mówiące, iż człon „Młoda” jest trochę myląca. – Nazwa to tylko nazwa, zaczerpnięta z innych dyscyplin. Nie ma tu co się doszukiwać jakichś podtekstów czy ukrytych przesłań. Rozgrywki te mają być polem do testu, a przede wszystkim rozwoju dla w ogromnej mierze zawodników młodszych i mniejszej tych trochę starszych, chętnych dzielić się swoim doświadczeniem z młodzieżą.

Młoda CS Superliga może być również idealnym zapleczem dla obu dywizji ligowych. Tym bardziej że np. na północy naszego kraju nie są rozgrywane Drużynowe Mistrzostwa 1. Ligi. – Skoro rozgrywki regionalne są często zaniedbane, bo słyszymy, że dany klub nie chce przemęczać zawodników, albo kilka innych wymówek to, czemu nie. Niech będzie to zaplecze dla wszystkich chętnych rozwijać cały klub, a nie tylko pompować kasę w pierwszy zespół.

W minionym sezonie wielu zawodników nie posmakowało, choćby jednego wyścigu w CS Superlidze lub ma na swoim koncie tych startów naprawdę niewiele. Młoda CS Superliga ma być w jakimś stopniu przeznaczona między innymi dla nich. – Na chwilę obecną przewidziany jest wariant rozwoju zawodników do lat 18 i młodszych, ale też nie zapominamy o młodzieżowcach i seniorach. Jeśli pomysł się przyjmie, to w przyszłości możemy myśleć nad kolejnymi zmianami, które mogą dać szansę większej grupie zawodników, którzy siłą rzeczy siedzą często na ławce rezerwowych, patrząc na trenera jak ten szczeniak w schronisku, ale osoba odpowiedzialna za wynik drużyny niestety nie może sobie pozwolić na start ambitnego rajdera. Regulamin będzie mocno przypominał rozgrywki CSS sezonu 2020. Nawet program meczowy powinien pozostać niezmieniony. Dobrze by było, żeby na końcu była jakaś marchewka, którą można na końcu złapać i zjeść, ale tu sprawę zostawiam PFKS. Ja jestem tylko od planowania, od pracy są inni.

Paweł Cegielski nie ukrywa, że perspektywa Młodej CS Superligi musi być tylko i wyłącznie tematem długofalowym, a nie takim na rok, czy góra dwa. – Cofam się właśnie myślami jakieś 15 lat wstecz i każdy zawodnik miał coś dla siebie, a teraz organizujemy turnieje dodatkowe na zasadzie: chcesz, to się zgłoś i widzimy te same twarze, bo często to klub wybiera zawodników na wyjazdy. Trochę teraz polecę, bo czuję niezły „flow”. Uwaga: póki co speedrower w Polsce to taka dyscyplina, że najlepiej by było, żeby jakiekolwiek zasady demokracji zostały zamiecione pod dywan. Kierować tym sportem na chwilę obecną musi bardzo mała i dość zgodna grupa osób z wizją, bo inaczej zawsze zwyciężają czyjeś interesy, albo zwykłe leserstwo, czy myślenie jakoś to się kręci to i będzie się kręciło dalej. Często prezesi nie traktują sportu poważnie, a jeśli my nie będziemy traktować siebie poważnie, to nie oczekujmy, że kto nas będzie brał na serio. Albo wychodzimy odważnie do świata, ale dalej jeździmy sobie w kółko, mając nadzieję, że zdarzy się cud i ktoś dostrzeże w speedrowerze coś, czego często sami nie dostrzegamy. Speedrower już jest ciekawym, łączy w sobie to, co przeciętny kibic kocha najbardziej. Jest prędkość, są upadki, jest walka ciałem, są emocje, tylko musimy pielęgnować to co mamy i w dalszym ciągu rozwijać infrastrukturę obiektów, nawierzchnie i geometrię torów. Podsumowując krótko, potrzebujemy nowych, nie zawsze ciekawych dla wielu pomysłów, by poza wyżej wymienionymi aspektami, rozwijać także kolejne pokolenia zawodników, a MCSS to właśnie oferuje, bo nie ściga się tylko 16 najlepszych zawodników w kraju a ponad 100, do tego chcielibyśmy przecież, żeby najlepiej było ich 10 razy tyle!

Pierwszy mecz Młodej CS Superligi ma zostać rozegrany 11 kwietnia w Toruniu, gdzie tamtejszy TSŻ Schoenberger podejmie KS Aseko Orła Gniezno. Przynajmniej na dzień dzisiejszy rozgrywki ligowe powinny wystartować zgodnie z planem, choć wiele zależy od sytuacji epidemiologicznej i obostrzeń w naszym kraju.

źródło: inf. własna

Zobacz również