sobota, 22 styczniaCS Superliga

Mikołaj Menz: Holowanie Arka zrobiło się już nudne

Mikołaj Menz (fot. Orzeł Gniezno)

Zespół KS Orła Gniezno był rewelacją minionego sezonu CS Superligi. Ekipa z pierwszej stolicy naszego kraju zdołała awansować do finału, ale w nim musiała uznać wyższość MS Śląska Świętochłowice. Jedną z kluczowych postaci wicemistrzowskiego tytułu był Mikołaj Menz.

Młody junior był liderem swojej drużyny, a zarazem jednym z czołowych zawodników CS Superligi. Wygrał klasyfikację zdobyczy bonusowej, a także był w czołówce wśród zdobyczy punktowych i średniej biegopunktowej. Zasłużenie został nagrodzony za taki sezon tytułem objawienia sezonu.

Konrad Cinkowski (cssuperliga.pl): Rozmowę zacznijmy od tego, co było. Średnia biegowa 3.426 przy twoim nazwisku, to czwarty rezultat w CS Superlidze. Przed sezonem spodziewałeś się, że będziesz filarem Orła Gniezno?
– Nie spodziewałem się. Wiedziałem, że mamy dobrych zawodników w drużynie – takich jak Arkadiusz Szymański, Paweł Kozłowski czy Łukasz Łaniecki i wiedziałem, że to oni będą filarami naszej drużyny. W sezonie, jak już się pojawiłem w TOP 10, to zaczęła się taka zabawna „rywalizacja” z Arkiem, kto będzie wyżej i może to przez to miałem w sezonie czwarty rezultat w lidze. Polecam każdemu taką rywalizację (śmiech).

– Byłeś drugim zawodnikiem po względem zdobyczy punktowej. Pasuje do Ciebie określenie „maszyna do zdobywania punktów”?
– Myślę, że nie. Ja jestem od bonusów (uśmiech).

– No właśnie, bo oprócz tego, co wymieniłem, to osiągnąłeś również 27 bonusów, co było zdecydowanie najlepszym wynikiem w lidze. Czy można mieć jakąkolwiek uwagę do twoich wyników?
– Uwagi zawsze będą i zawsze jest bieg czy jakieś zawody, które nie pójdą po mojej myśli, więc zawsze można coś zrobić lepiej.

– Nagroda „Objawienie sezonu”, to takie idealne podsumowanie ubiegłego roku?
– Po srebrnym medalu, to na pewno jedna z najważniejszych wyróżnień. Dziękuję wszystkim kapitanom i trenerom, że głosowali na moją osobę.

 Niezwykle skuteczni byliście w parze z Arkiem Szymańskim. Na 24 wspólne wyścigi, wygraliście 17, a aż 14 – 7:3. Idealny kandydat do jazdy parowej?
– Nie no… ile można go holować (śmiech).

– Faktycznie musiałeś wykonywać robotę za Was obu? (śmiech)
– No tak, już nudne się zrobiło to holowanie Arka (śmiech). Ale tak już całkiem serio, to z nikim innym, jak z Arkiem nie rozumiałem się lepiej na torze. W każdym biegu staraliśmy się ze sobą, jak najlepiej uzupełniać i współpracować.

– Takie indywidualne wyniki sprawiają zapewne, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Podnosisz sobie poprzeczkę przed kolejnym sezonem?
– Chcę mieć większą średnią od Arka (śmiech). Nie lubię na siebie nakładać presji, więc wychodzę z założenia, że co ma być, to będzie.

– Ligowa inauguracja już za nieco ponad miesiąc. Orzeł Gniezno dokonał kilku zmian w składzie i na papierze wydaje się, że jesteście mocniejsi. Główny cel to złoto CS Superligi?
– Zawsze jeździmy o złoto. Będzie bardzo ciężko, ale gdybyśmy nie jechali o tytuł, to po co mielibyśmy startować?

– Który zespół twoim zdaniem będzie najgroźniejszym rywalem w walce o złoto?
– Zdecydowanie Śląsk Świętochłowice. W ubiegłym roku zdobyli złoto, a teraz jeszcze się wzmocnili. Będą bardzo mocni.

– Co twoim zdaniem może okazać się kluczem do sukcesu, czyli tytułu DMP?
– Na pewno nasz tor. Nikt nas jeszcze nie pokonał na naszym owalu i mam nadzieję, że to się nie zmieni.

– Pierwszy mecz odjedziecie w Toruniu. Rywal mocny i nieobliczalny. Rozpoczniecie od dwupunktowej zdobyczy?
– Mam taką nadzieję i mocno w to wierzę. Drużyna z Torunia u siebie na torze będzie jednak bardzo mocna i każdej ekipie będzie tam ciężko, by wywieźć dwa ligowe punkty.

– W zimie mieliśmy kilkanaście różnych ruchów transferowych. Który z nich, nie licząc tutaj twojej drużyny – zaskoczył Cię najbardziej i dlaczego?
– Mnie i chyba większość ludzi związanych z naszą dyscypliną najbardziej zaskoczył transfer Bartosza Grabowskiego do Szarży Wrocław. Nic na to nie wskazywało, że zobaczymy jeszcze Bartka na torze, bo zdobył wszystko i sam mówił, że dał sobie spokój.

źródło: inf. własna


Zobacz również